2 Por. M. Mendyk, Katecheta-nauczyciel , wychowawca świadek. Jego misja w warunkach Jego misja w warunkach nowej ewangelizacji, Legnickie Studia Teologiczno-Historyczne 10 (2007), 105–106. Nowa propozycja MEN: katecheta może zostać wychowawcą klasy 23 lutego 2018, 19:47 Obowiązujące przepisy zabraniają powierzania katechetom funkcji wychowawcy klasy. Zostały wprowadzone w Uczniowie mogą chcieć zmienić klasę, w której wychowawcą miałby być katecheta. Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzega zagrożenia związane z umożliwieniem pełnienia funkcji wychowawcy klasy katechetom tj. m.in. „ograniczenie swobody podejmowania decyzji co do wyboru lekcji religii przez uczniów i rodziców”, a ponadto „może to Vay Tiền Nhanh. Helsińska Fundacja Praw Człowieka przedstawiła Ministerstwu Edukacji Narodowej swoje wątpliwości dotyczące projektu rozporządzenia, zgodnie z którym nauczyciele katechezy będą mogli zostawać również wychowawcami klas. W opinii HFPC wprowadzenie takich zmian budzi poważne zastrzeżenia co do ich zgodności z Konstytucją w zakresie zasady wolności sumienia i wyznania, prawa rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami oraz zakazu dyskryminacji. Problem ogniskuje się przede wszystkim wokół tego, czy w kontekście obowiązującego prawa i praktyki nauczyciel religii mógłby być neutralnym światopoglądowo wychowawcą i równo traktować uczniów uczęszczających i nieuczęszczających na katechezę. Misja kanoniczna a neutralność światopoglądowa wychowawców Zgodnie z obowiązującym prawem bowiem, to władze kościoła lub związku wyznaniowego decydują o tym, komu powierzą nauczanie w szkołach, a dyrekcja szkoły jedynie podporządkowuje się temu wyborowi. Oznacza to, że nauczyciele religii są w znacznie większym stopniu podporządkowani władzom kościelnym niż władzom oświatowym W przypadku Kościoła rzymskokatolickiego katecheci i katechetki związane są misją kanoniczną powierzoną przez biskupa diecezjalnego i tylko on tę misję może cofnąć. Ocenie przez biskupa podlega także ich życie i zachowanie poza lekcjami katechezy. „Z naszego doświadczenia wynika, że w praktyce faktycznie dochodzi do sytuacji, kiedy misja kanoniczna jest cofana ze względu na życie prywatne danej osoby – dowodem tego chociażby prowadzona przez nas sprawa katechetki, która zaszła w ciążę niepozostająca równocześnie w związku małżeńskim, z powodu czego cofnięto jej misję, a następnie zwolniono z pracy“ – tłumaczy Agnieszka Mikulska-Jolles, ekspertka HFPC. Powyższe informacje prowadzą do wniosku, że w swojej funkcji wychowawczej katecheci i katechetki będą opierali się przede wszystkim na wytycznych i doktrynie Kościoła rzymskokatolickiego. W związku z tym powierzenie wychowawstwa klasy osobie podporządkowanej doktrynie i instytucji jednego kościoła może prowadzić do naruszania wolności sumienia i wyznania osób bezwyznaniowych oraz należących do innych wyznań. W tym kontekście konieczne jest także podkreślenie faktu, że ani rodzice ani pełnoletni uczniowie nie mają możliwości wpływu na wybór wychowawcy, mogą jedynie decydować o uczestnictwie w lekcjach religii. Wątpliwości konstytucyjne W opinii HFPC projektowane rozporządzenie w części umożliwiającej obejmowanie wychowawstwa klas przez nauczycieli religii budzi wątpliwości co do jego zgodności z Konstytucją RP, w szczególności z wolnością sumienia i wyznania (art. 53), prawem rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48), a także zasadą bezstronności światopoglądowej państwa (art. 25). Takie rozwiązanie może również prowadzić do nierównego traktowania uczniów szkół powszechnych (art. 70 ust. 1 w zw. z art. 32 Konstytucji). Z tych względów Helsińska Fundacja Praw Człowieka wnosi o zaprzestanie dalszych prac legislacyjnych nad projektowanymi zmianami. Wystąpienie HFPC do Ministerstwa Edukacji Narodowej dostępne jest tutaj. Katecheci muszą mieć takie same kwalifikacje jak inni nauczyciele. Nie mogą jednak być wychowawcami klas, w przeciwieństwie do plastyków, polonistów czy nauczycieli wf. Nowe przepisy mają to zmienić. Jan Kowalski przez 10 lat uczył historii i był wychowawcą klasy. Później skończył podyplomową teologię i zaczął dodatkowo uczyć religii. Wychowawcą już jednak nie będzie. Nauczyciel religii jest członkiem rady pedagogicznej. Może nawet zdobyć uprawnienia, by zostać dyrektorem szkoły. Jednak rozporządzenie ministra edukacji z 1992 r. zabrania szkolnym katechetom pełnienia funkcji wychowawcy. Przepisy zaproponowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej mają sprawić, że nauczyciele religii będą traktowani tak samo jak pozostali. Mniej księży MEN podkreśla, że pomysł wyszedł od rodziców i dyrektorów. – W wielu szkołach katecheta, który jest członkiem rady pedagogicznej, uczy też innych przedmiotów, nie może mieć wychowawstwa danej klasy – tłumaczy rzecznik MEN Anna Ostrowska. – Nie pozwala na to przepis z 1992 r., wprowadzony w realiach, w których religii uczyli w większości księża lub siostry zakonne. Czasy się zmieniły. Wprowadzamy możliwość prawną, z której dyrektor szkoły skorzysta, jeśli zajdzie taka potrzeba i takie będą oczekiwania danej społeczności. Świeccy to dziś blisko dwie trzecie katechetów. Jak podaje KEP, takich nauczycieli religii jest ponad 18,3 tys. Księży diecezjalnych jest 9,7 tys., sióstr zakonnych – 2,2 tys., a zakonników – 1 tys. Najmniejszą grupę stanowią diakoni i alumni seminariów. W tym roku szkolnym jest ich 17. Mniej więcej jedna trzecia polskich katechetów łączy to zajęcie z inną pracą w szkole. „Wśród ponad 30 tys. nauczycieli (30 042) uczących religii w tym roku szkolnym 10 227 nauczycieli ma wskazany również inny obowiązek – czasem więcej niż jeden” – informuje Justyna Sadlak z MEN. Z danych Systemu Informacji Oświatowej wynika, że dodatkowe zadania wykonywane przez katechetów są bardzo różne. Jedni uczą informatyki, inni języków czy historii, jeszcze inni prowadzą zajęcia z wychowania do życia w rodzinie albo lekcje wyrównawcze. Zdarzają się też bibliotekarze i logopedzi szkolni. Wykaz tych funkcji liczy w sumie 30 pozycji. „Dwuprzedmiotowców” jest coraz więcej, bo ubywa katechetów. Coraz częściej zdarza się więc, że nauczyciele innych przedmiotów kończą podyplomową teologię i zaczynają uczyć religii. W efekcie tego ich zawodowy status spada. Nawet jeśli prowadzili wcześniej klasy, teraz nie mogą tego robić. – Byłoby krzywdzące, gdyby osobie, która już była wychowawcą, z dobrymi efektami pracy, powiedzieć: dziękujemy ci już, bo uczysz też religii, a to cię dyskwalifikuje – podkreśla dr Aneta Rayzacher-Majewska z Katedry Katechetyki Fundamentalnej i Historii Katechezy UKSW. Jak dodaje, mogły się zdarzać sytuacje, kiedy nauczyciel pracował w dwóch szkołach i w jednej uczył np. historii, a w drugiej religii. W tej pierwszej mógł być wychowawcą, w drugiej już nie. Proponowane przez ministerstwo zmiany dotyczą nie tylko „dwuprzedmiotowców”. Jednak w ich przypadku sytuacja byłaby stosunkowo mało kontrowersyjna, bo nie dochodziłoby do sytuacji, w której jedni uczniowie mają lekcje z wychowawcą, a inni nie. Tak bywa już teraz, jeśli np. w danej klasie część osób uczy się języka angielskiego, a część niemieckiego, a wychowawcą jest pani od angielskiego. Zdarza się też, że np. w liceum wychowawczynią jest nauczycielka przedmiotu, którego w trzeciej klasie nie ma już w programie. Pedagodzy na ogół krytykują takie rozwiązania, bo w ich efekcie nauczyciel, który powinien najlepiej znać swoich uczniów, widuje ich raz w tygodniu, na godzinie wychowawczej i na szkolnych wycieczkach. Rozporządzenie MEN nie zabraniałoby także pełnić funkcji wychowawcy duchownym, ale w praktyce to zadanie musieliby raczej wykonywać świeccy. Jak zauważał w rozmowie z „Gościem” bp Marek Mendyk z Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży, księża i zakonnice często zmieniają miejsce posługi, więc trudno byłoby im przez kilka lat zajmować się tą samą klasą. Teczka na nauczyciela Wychowawstwo to obowiązki i dodatek finansowy. Nauczyciel musi prowadzić tzw. teczkę wychowawcy, zawierającą roczny program pracy, tematy godzin wychowawczych, plan wycieczek, deklaracje rodziców dotyczące udziału dziecka w lekcjach religii i WDŻ, korespondencję z opiekunami dzieci, notatki i protokoły z wywiadówek. Do tego dochodzą tradycyjne zadania pedagogiczne: opieka nad uczniami, praca z tymi, którzy sprawiają kłopoty, udział w zebraniach z rodzicami itp. Wysokość dodatku wychowawczego zależy od rodzaju szkoły, wielkości klasy i regionu Polski. W dużych miastach można liczyć na 90–120 zł miesięcznie, czasem na niecałe 200 zł. W biedniejszych częściach kraju wychowawca może dostawać 60 zł. Większa jest też stabilność zatrudnienia – dopóki klasa nie skończy nauki w danej szkole, wychowawca raczej nie musi się martwić o to, czy dyrektor przedłuży z nim umowę. Zdarza się jednak i tak, że nauczyciele przeciążeni pracą krzywo patrzą na tych, którzy nie muszą poświęcać czasu na wypełnianie teczki. Zdaniem katechetów, z którymi rozmawialiśmy, rozporządzenie MEN zmieni ich status w szkole. Nauczyciele skarżą się, że religia traktowana jest jako przedmiot mniej ważny. Przykład? W liceum w centrum Warszawy oddano do użytku nowo wyposażoną salę do lekcji religii. Tyle że katecheci nie mają do niej dostępu, bo zawsze ważniejsze okazują się jakieś inne zajęcia. 9 na 10 Dane Instytutu Statystycznego Kościoła Katolickiego pokazują, że w 2015 r. na lekcje religii zapisanych było 83,9 proc. przedszkolaków, 91,5 proc. uczniów podstawówek, 90,8 proc. gimnazjalistów, 84,8 proc. licealistów, 84,6 proc. młodzieży z techników i liceów zawodowych oraz 89,5 proc. uczniów zawodówek. Nauczyciele donoszą o zauważalnym spadku liczby uczniów chodzących na religię, który nastąpił w ciągu ostatnich 2–3 lat. Czy zwolennikami nowego rozwiązania będą ci rodzice, którzy posyłają dzieci na religię, a przeciwnikami pozostali? Zdaniem dr Rayzacher-Majewskiej prawdopodobnie tak rozłoży się poparcie, choć będzie zależeć także od konkretnych nauczycieli. Pomysł ministerstwa krytykuje lewica, która uważa, że w ramach swojej pracy katecheci będą indoktrynować uczniów. „Wyobraźmy sobie, że mierny i wierny dostaje wychowawstwo w szkole powszechnej, w której statystycznie 9 na 10 uczniów chodzi na religię” – pisał portal „Newsweeka”. „Co stanie się z tym jednym dzieckiem, które nie chodzi? Czy mierny, ale wierny, będzie go nawracać w ramach lekcji wychowawczych?” – W czasie konsultacji projektu MEN nawet wśród zwolenników pojawiały się np. takie pomysły, żeby katecheta nie uczył religii w klasie, w której będzie wychowawcą. Według mnie to przesada – komentuje dr Rayzacher-Majewska. – Myślę, że każdy wychowawca, czegokolwiek uczy, przekazuje swój światopogląd, a nie pytamy, jakie są jego przekonania. • W sprawie możliwości pełnienia przez nauczyciela religii funkcji wychowawcy klasy informujemy, że przepis § 7 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U. z 1992 r. Nr. 36, poz. 155, z późn. zm.) stanowi wprost, że nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej, nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy klasy. Oznacza to, że nauczyciel religii, który jest zatrudniony w szkole publicznej na podstawie imiennego skierowania do nauczania religii wydanego przez właściwe władze zwierzchnie kościoła lub innego związku wyznaniowego (§ 5 ust. 1 ww. rozporządzenia), nie może pełnić funkcji wychowawcy klasy, czyli objęcie wychowawstwa klasy nie powinno być mu proponowane, a on sam nie może takiej propozycji przyjąć. Przedstawiona wyżej zasada została przyjęta w porozumieniu z władzami zwierzchnimi kościołów i innych związków wyznaniowych. Wynika ona ze szczególnego charakteru pracy nauczyciela religii oraz jego podwójnej podległości służbowej: jako pracownik szkoły podlega on dyrektorowi szkoły[1], natomiast jako nauczyciel religii podlega władzom zwierzchnim kościoła lub związku wyznaniowego, od których otrzymał skierowanie uprawniające do nauczania w szkole publicznej religii określonego wyznania. Imienne skierowanie do pracy w danej szkole, wydane przez właściwe władze zwierzchnie kościoła lub innego związku wyznaniowego jest warunkiem niezbędnym do zawarcia umowy o pracę, czyli zatrudnienia nauczyciela religii. Skierowanie to może zostać cofnięte przez wydającego, co jest równoznaczne z utratą przez nauczyciela religii uprawnień do nauczania religii w danej szkole (przepis § 5 ust. 2 rozporządzenia) oraz z rozwiązaniem w tej szkole stosunku pracy z końcem tego miesiąca, w którym nastąpiło cofnięcie skierowania.[2] Zawarte w przepisach dotyczących nawiązywania i rozwiązywania stosunku pracy z nauczycielem religii zastrzeżenie możliwości cofnięcia skierowania przez władze zwierzchnie kościołów i związków wyznaniowych w trakcie roku szkolnego (równoznacznego z ustaniem stosunku pracy w danej szkole) w istotny sposób ogranicza możliwość przyjęcia przez niego funkcji wychowawcy klasy. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja nauczyciela przedmiotu zaliczanego do obowiązkowych zajęć edukacyjnych zatrudnionego w oparciu o przepis art. 10 ustawy Karta Nauczyciela, który ponadto uczy religii (na podstawie imiennego skierowania wydanego przez kościelne władze zwierzchnie). W takim przypadku cofnięcie skierowania do nauczania religii w danej szkole nie powodowałoby ustania stosunku pracy i nie miałoby wpływu na pozostały zakres jego obowiązków, w tym na ewentualne pełnienie przez niego funkcji wychowawcy klasy. Decyzję w sprawie powierzenia nauczycielom obowiązków wychowawców klas podejmuje dyrektor szkoły. Jednocześnie informuję, że Minister Edukacji Narodowej w kwietniu ub. r. podjął decyzję o rezygnacji z dalszych prac legislacyjnych nad projektem rozporządzenia, które w lutym 2018 r. było przedstawione do konsultacji społecznych. Z poważaniem Katarzyna Koszewska Dyrektor Departament Kształcenia Ogólnego / – podpisany cyfrowo/ [1] Art. 7 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela ( Dz. U. z 2018 r., poz. 967). [2] Art. 23 pkt 6 ww. ustawy.

katecheta wychowawcą klasy rozporządzenie